Płócienny szlak. Orawa

Płócienny szlak. Orawa post thumbnail image

Płócienniczy trakt w dawnej Europie. – Orawa

Włóczka Zdjęcie autorstwa Anastasia Zhenina z Pexels

Na początku XX stulecia z wyrobu płótna słynęła Orawa i były to zarówno wsie położone dzisiaj po polskiej, jak i po słowackiej stronie. Niektóre płótna farbowano w miejscowych farbiarniach,a inne sprzedawano w stanie surowym.

Szlaki z Europy dalej w świat.

Na Orawie płóciennicy, czyli handlarze płótnem, stanowili zupełnie odrębną kategorię ludności. Handel płótnem obejmował nie tylko sąsiednie regiony, jak np. Podhale, ale także najdalsze obszary Austro-Węgier. A nawet odległe tereny czarnomorskie (Krym) i śródziemnomorskie (Egipt, Palestyna). Na początku płóciennicy sprzedawali towar nosząc go na plecach. Popyt urósł do tego stopnia, że spowodował, przejście od sprzedaży domokrążnej do jarmarcznej. Bogatsi sprzedawcy na jarmarki wyruszali wozem, a od 1898 roku do transportu swoich towarów wykorzystywali nowo otwartą linię kolejową Trzciana -Królewiany.

Magazyny i składy na szlaku.

W późniejszym okresie w wielu miastach budowali składy płótna i stawiali własne stragany. Aby zintensyfikować produkcję płótna, płóciennicy nie tylko skupywali towar od mieszkańców orawskich wsi. Też sami kupowali przędzę i dawali ją zatrudnianym przez siebie tkaczom do tkania. Jeszcze pod koniec XIX wieku na Górnej Orawie działało około 800 płócienników. Handel płótnem nie był zajęciem łatwym i wymagał ciągłych wojaży i wiązał się z niemal wędrownym trybem życia. Płóciennicy na szlak wyruszali już w lutym, a wracali do domu późną jesienią, przed Bożym Narodzeniem.

Upadek Orawskiego ośrodka.

Pod koniec XIX wieku zaczął się upadek orawskiego płóciennictwa. Trwałymi pozostałościami po orawskich płóciennikach są m. in.: stojący w pobliżu kościoła parafialnego w Orawce zabytkowy budynek dawnej farbiarni płótna z XVIII wieku, a u naszych południowych sąsiadów, na słowackiej Orawie, pozostały domy płócienników, budynki magli i farbiarni, które można spotkać w wielu wsiach.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Post